niedziela, 18 sierpnia 2013
Początki są zawsze trudne ...
Tak jak w tytule posta - początki są zawsze trudne ... Jak pewnie sam adres bloga sugeruje, jego tematyka będzie dotyczyła moich zmagań o piękną sylwetkę i zdrowie. Chcę ulepszyć moje ciało i życie nie tylko dla siebie, ale również dla mojego faceta, któremu czasami niestety obrywa się bezsensownie za moje kompleksy. Wiem, że poczucie dyscypliny i pewności siebie sprawi, że szczęście udzieli się nie tylko mnie ale też osobie, którą kocham. Przez to, że w ostatnim okresie utyłam ( obecnie ważę około 60 kg ) stałam się bardziej skrępowana, nie mam ochoty ubierać dopasowanych ubrań ani tym bardziej pokazywać się w wersji bez ubrań.
Od dziecka byłam dosyć pulchną osobą, w liceum przy wzroście 157 cm ważyłam 62 kg. W klasie maturalnej udało mi się zejść do 54-55 kg, a w kryzysowych, sesyjnych sytuacjach, schudłam nawet do 52 kg . Czułam się wtedy wspaniale psychicznie, nieco gorzej fizycznie, ponieważ szczupłą sylwetkę uzyskałam bardziej dzięki unikaniu jedzenia i stresie niż racjonalnym odżywianiu połączonym z ćwiczeniami. Na dzień dzisiejszy nauczyłam się mniej stresować wszystkim tym co mnie otacza i to spowodowało, że zaczęłam pozwalać sobie na znacznie więcej niż powinnam. Niestety prawda jest taka, że zawsze będę musiała kontrolować co i ile jem. Moja waga bardzo często się zmienia, mam predyspozycje do tycia.
Oprócz tego muszę zmienić mój sposób odżywiania się ze względu na to, że nawet sam organizm zaczął się buntować. W najbliższym czasie zamierzam iść do lekarza, ponieważ stwierdzam u siebie zespół jelita wrażliwego. Jest to strasznie niekomfortowa przypadłość, ciągłe biegunki przeplatane zaparciami oraz niezliczoną liczbą gazów. Dodatkowo towarzyszy temu wszystkiemu takie wzdęcie, że po prostu zaczyna mi to okropnie przeszkadzać. Od jakiegoś czasu zaczęłam obserwować mój organizm i z moich licznych rozważań wynika, iż muszę zupełnie wyeliminować spożywanie warzyw siarkowych typu cebula,czosnek, brokuły itd. Mój żołądek maksymalnie męczy się z przetworzeniem tego typu posiłków. Również zauważyłam, iż nadmierna ilość białka w postaci nabiału powoduje również wzdęcia i zaparcia. O ile ogranicza się to do szklanki mleka dziennie to nie ma mowy o jakich kolwiek efektach ubocznych, jednak kiedy ilość ta zwiększa się odczuwam również pewnien dyskomfort. Nie sprzyjają mi dania smażone i ciężkostrawne. Czasami mam wrażenie, że mój organizm trwai fast fooda przez następne dwa dni.
Od momentu kiedy schudłam do 54 kg - trzymałam wagę na stałym poziomie przez rok. Niestety od jakiegoś czasu moja masa znacznie wzrosła. Próbowałam ćwiczyć i ograniczać jedzenie, ale brakowało w tym wszystkim systematyczności bo co z tego, że ćwiczyłam przez miesiąc, jak kolejny zaraz odpoczywałam? Albo ćwiczyłam, a jadłam śmieciowe jedzenie ?
Pragnę podjąć walkę o moje zdrowie, lepsze samopoczucie i piękne ciało !:) Od jutra rozpoczynam program Shred 30 days :) Po tym okresie mam w planach zacząć Body Revolution. Niestety popularne ćwiczenia Ewy Chodakowskiej nie działają na mnie w żaden sposób. Mimo, że każdy jej trening wykonywałam w 100% skupieniu i starałam się robić wszystko poprawnie technicznie, a jednak nadwyrężyłam sobie stawy i ścięgna.... Dlatego przerzucam się na coś innego, może to przyniesie wyczekiwany rezultat :)
Od jutra start !:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz