środa, 21 sierpnia 2013
Ludzie potrafią sprawić przykrość .... Day 2 and 3 of Shred 30 days.
Przyznaję się bez bicia - odpuściłam sobie wyzwanie na uda, brzuch i pośladki ze względu na brak czasu, a także fakt, że wykonuje już jeden trening i nie za dobrze się czuję, kiedy mam po nim robić następny, a niestety tylko tak mogę to połączyć.Podejmę wyzwanie chętnie kiedy skończą mi się zaplanowane treningi i będę szukała czegoś nowego.
Wydaje mi się, że chyba nie możecie komentować moich postów? Zorientowałam się, że profil Google + toleruje tylko osoby będące w kręgach, a pozostali nie mogą nic napisać. Dlatego też usunęłam je i założyłam normalny profil bloggera :) Spróbujcie proszę zostawić po sobie ślad żebym mogła zobaczyć czy coś to zmieniło ? Będę bardzo wdzięczna :)
Spotkała mnie dzisiaj nietypowa sytuacja, otóż będąc na zakupach, pewien pan najpierw za mną chodził, a potem mnie wyprzedził i w końcu wydusił coś co go chyba męczyło : " nie chcę się wtrącać, ale powinna pani więcej chodzić po schodach, to by pani pomogło " ... mnie oczywiście zatkało bo generalnie nie wiem o co mu chodziło i odpowiedziałam tylko "tak, ma pan rację"...
Eeee wtf ? Rozważałam każdą opcję i wydaje mi się, że pan chciał z lekka zasugerować mi coś, ale co ? Że jestem gruba ? Ok, moje dolne partie ciała są masywne w stosunku do góry, ale nie sądziłam, że aż tak to się rzuca w oczy .... Myślałam nad tym sporo i przede mną mijała mnie znacznie pulchniejsza osoba, a jednak takich słów do niej nie skierował tylko do mnie .... Ok, mam parę kilo w nadbagażu, szczupło wyglądam dopiero przy 53 kg, a więc dzieli mnie te cholerne 5 kg, no ale żeby aż tak? Wiecie co ? Od razu przypomniało mi się jakie miałam kompleksy wcześniej i dziś one znowu po części wróciły bo zdaję sobie sprawę, że dopadł mnie mały efekt jo-jo...zrobiło mi się zwyczajnie przykro i chyba przestaję być pozytywnie nastawiona do ludzi :(
Dzisiaj wykonałam 3 dzień levelu 1 ze Shreda, mam nadzieję, że nie zacznie mi się on nudzić. Dał mi dużo do myślenia, a zwłaszcza to, że moje cardio leży i kwiczy... Obecnie nie mam w lodówce nic dietetycznego, a lekko zasysa mi żołądek. No, ale trudno, ostatnio jadłam o 19 tak więc odpuszczę już dzisiaj sobie zwłaszcza, że niedługo zamierzam iść spać bo mam paskudny dzień...Mam nadzieję, że środa była dla Was o wiele bardziej optymistyczna !!:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz